Przejdź do głównej zawartości

Posty

Przyjaciel Bez Nóg ...

Hej, dzisiaj postanowiłam napisać coś o zainteresowaniach, które są inne od naszych pasji, ponieważ to one pozwalają nam w pewien sposób się od nich odstresować. Na naszej drodze często spotykamy ludzi z ogromną pasją. Oni potrafią dzień w dzień robić to samo, a mimo wszystko nie nudzi im się to. Ja też tak kiedyś myślałam, niestety tak nie jest. Każda czynność powtarzana dzień w dzień staje się dla nas rutyną. Tak, nawet największe pasje mogą stać się rutyną. Trochę dołujące, ale możemy temu zaradzić. Pamiętajcie, że pasja nigdy nie jest zazdrosna o inne-jak kochasz, zawsze będziesz jej oddany. Ale czasami trzeba ją rzucić w kąt, odważyć się zrobić coś innego, zająć się czymś innym. Mówię tutaj o drobnych zainteresowaniach, lub zajęciach, dzięki którym odstresujemy się od głównego zadania. Myślę odstresujemy, ponieważ często jest tak, że nasz potencjał do czegoś staje się naszą pracą, na którą wylewamy siódme poty, jeżeli w grę wchodzi profesjonalizm. A czy każdy robiąc coś co go str...

Kim jestem? Część II

O tym kim jestem po krótce dowiedzieliście się w moim pierwszym poście - zawziętą złośnicą, wytrwale dążącą do celu. Czy jednak od zawsze taka byłam? Niestety nie. Pamiętam, że przed laty nie walczyłam tak o swoje, bałam się podejmować większe decyzje. Do czasu kiedy los mnie do tego nie zmusił. Uświadomiłam sobie wiele rzeczy. Trzeba było "wyrzucić" niepotrzebne osoby, które bardziej cieszyły się z moich niepowodzeń, osoby, które mnie raniły. Tak były to osoby, w których kiedyś widziałam ideały. Ludzi, z którymi spędzałam całe popołudnia przy majsterkowaniu, wyprawach do lasu. Często pierwsza zaczynałam rozmowę, ponieważ ten, który pierwszy wyciąga dłoń na zgodę nie oznacza, że stracił, lecz ten co nie chce stracić. Dzisiaj mogę powiedzieć: NIE WARTO! Zarówno Ty jak i ja zostaliśmy stworzeni by trwać przy żywych, nie grzebać przy zmarłych. Ci, którzy nie doceniali naszej miłości nie są godni naszej obecności. Wtedy postanowiłam zrobić z tym porządek. Odejść,  ustąpić miejsca...

Mój Własny Mount Everest!

Pamiętasz chwile, gdy udało Ci się odnieść sukces? ~ jasne, że tak. - odpowiedziałam. Ale bardziej pamiętam te, w których przegrywałam, grunt umykał mi spod nóg, a życie nie cieszyło jak kiedyś. Tak! Zdecydowanie to pamiętam bardziej. Mimo wszystko jestem tutaj, pisze-wytrwałam te chwile zwątpienia. Każdy jest w stanie to zrobić, nawet Ty! Często mówimy, że każdy rodzi się równy, każdy zaczyna od zera, ale czy tak rzeczywiście jest? W pewnym sensie jest, ale czy każdy gdy się urodzi ma dwoje kochających rodziców, życie usłane różami i porsche w garażu przed osiemnastym rokiem życia? Nie wszyscy. Wtedy pojawiają się setki pytań " dlaczego ja?" , "czemu on/ona ma takie życie, a ja mam gorzej?". Są to pytania retoryczne. Więc po co je zadawać? Nie wiem jak by się człowiek starał, zawsze coś pozostanie bez odpowiedzi. Z doświadczenia wiem, że takie postępowanie prowadzi nas jedynie do złego samopoczucia, braku wiary w siebie, niezadowolenia z życia, takie postępowanie ...

Charakter Czyni Mistrza!

Witam, postanowiłam dzisiaj napisać coś o swoim charakterze, który raz wykreowany, na gorsze nie zmieni się już nigdy! O tym, że każdy człowiek jest inny nie trzeba nikogo specjalnie przekonywać. Ludzie są różni, a charaktery? Oczywiście, że TAK! Wiadomą rzeczą jest, że każdy rodzi się ze swoim własnym charakterem, ale czy każdy umiera z takim samym jak się urodził? NIE! Charakter można sobie wyszlifować. Mówię wyszlifować, ponieważ Wszyscy jesteśmy wyjątkowi, piękni, a co najlepsze, nie ma dwóch takich samych. Podobnie jest z diamentami, też są wyjątkowe i piękne, ale pamiętajmy, że nie oszlifowane diamenty nie świecą. Wiele osób powie Nam czasem, że mamy ciężki charakter, nie damy sobie nic przegadać, to wcale nie oznacza, że jest on zły. Istnieje powiedzenie, że jeśli masz wrogów to dobrze, to znaczy, że komuś się postawiłeś. Nie bałeś się tego zrobić. Nikt nie rodzi się z twardym charakterem. Ale  problemy, porażki i upadki jakie spotykamy na naszej drodze go budują. Takie jes...

Nie idź ścieżką, własną depcz!

Cześć, dzisiejszy wpis, będzie o odwadze, której tak często Nam brakuje! W pierwszym moim poście dowiedzieliście się, że gram w koszykówkę od paru lat, a co za tym idzie - chcę z nią wiązać swoją przyszłość! Gdy oznajmiłam najbliższym jaką podjęłam decyzję o wyborze szkoły i w pewnym sensie zmianie życia, pojawiło się setki pytań "szkoła sportowa?", "wiesz jak tam jest trudno?", "za bardzo ryzykujesz..". Owszem zdaję sobie sprawę, że podejmuję ryzyko, zmiana miejsca zamieszkania, zmiana ludzi wokół siebie. To wszystko jest ciężkie, ale nikt nie mówił, że będzie łatwo. Do sukcesu nie ma drogi na skróty, a co najgorsze nie ma w ogóle drogi. Trzeba ją sobie samemu wydeptać, co wiąże się z dużą odwagą. Boimy się podjąć wyzwań, bo im nie podołamy. Boimy się zmiany, bo nie zawsze wychodzą one Nam na dobre. Boimy się bitwy, bo ją przegramy. Owszem, czasami przegramy bitwę, ale nie wojnę. STRACH jest rzeczą ludzką, tylko głupcy się nie boją, ale z nim można żyć, ...

M jak MOTYWACJA !

Hej, właśnie wróciłam z treningu i zabieram się za pisanie!  Dzisiejszego posta poświęcę na motywację przez wielkie M, gdyż pogoda jest jaka jest, daje się we znaki, a w takie dni jesteśmy przytłoczeni, nie mamy pomysłu na życie, marzymy tylko o dobrej kawie, ciepłym kocyku i jakiejś romantycznej komedii. STOP! Nie dajmy się ponieść takiej manipulacji, to jak się czujemy w dane dni, jakie mamy podejście do tego siedzi tylko w naszej głowie. TO OD NAS ZALEŻY co z tym zrobimy!  M jak M otywacja - czyli co robię, gdy i mnie dopadną takie dni! myślę - często jak nam coś nie pójdzie, siadamy i rozmyślamy "...co by było gdyby...", zadręczamy siebie setkami pytań niepotrzebnie. Nie o takie myślenie chodzi. Siadam i wyciągam wnioski, analizuję wszystko dokładnie tak żeby następnym razem podejść do tego samego zadania z większą pewnością siebie niż dotychczas.  czytam książkę - kiedy wyciągnę wszystkie lekcje, zabieram się za czytanie, ponieważ z doświadczenia w...

Kim jestem?

Cześć, mam na imię Justyna, od dłuższego czasu chciałam założyć bloga, jednak dopiero dzisiaj się odważyłam.  Jestem tutaj po to, aby przelewać na Was ogrom motywacji, pokazywać, że nie ma w życiu czegoś takiego jak granice swoich możliwości. Jeśli coś chcemy, możemy to mieć - należy tylko pamiętać, że musimy na to odpowiednio zapracować. Chodząc do trzeciej klasy szkoły podstawowej, postanowiłam pójść na trening koszykówki... Tak to się zaczęło. Spodobała mi się atmosfera, ale przede wszystkim spodobała mi się gra. Chciałam więcej i więcej. Kończąc jeden trening pytałam kiedy będzie następny. Od tamtej chwili nic już nie było tak jak kiedyś. W szkole trenowałam trzy razy w tygodniu, w sobotę miałam mecze. Od  zawsze marzyłam o takim życiu - nie lubię stać w miejscu, chcę się rozwijać, a codzienna monotonia jaką miałam zanim zaczęłam trenować zabijała moje możliwości. - To dlaczego akurat ta droga? Przecież są inne obowiązki, w których monotonia nie ma miejsca. - Ponieważ, nie...